|
Lato Minęło sporo czasu. Ostatnią notkę napisałem w 2009 roku. To już prawie dwa i pół roku. Wtedy przyszła moja wiosna. Motyle w brzuchu, uśmiech i ten słodki niepokój. Niedawno spotkany przypadkiem poprzez naszego wspólnego znajomego Xell spytał, czy to uczucie przetrwało. Pomyślałem chwilę, próbując sobie przypomnieć i odpowiedziałem, że nie. Dwa dni później przeczytałem tę notkę jeszcze raz i pomyślałem ponownie. Pomyliłem się. W tej chwili trwa środek lata :-) To już dwa i pół roku. Minęło jak sekunda, ale zawierało w sobie wiele pięknych chwil, uniesień, radości, także i smutków, ale nie samotności. Nawet nie wiem, jak to się stało - może to po prostu czasem się zdarza - spotykasz kogoś, jest Ci miło i przyjemnie, ale nie pomyślałbyś nigdy, że razem zamieszkacie, coś kupicie. A tu taki surprise. Oby tak dalej :-) Pozdrawiam wszystkich starych i nowych czytaczy bloga. simple 2011-12-27 21:31:10 skomentuj (0) Motyle w brzuchu Ma ciepłe ręce, promienny uśmiech i niezwykły charakter. Od ostatniego spotkania z nim myślę o nim coraz częściej. Nie mogę się powstrzymać od prób przypominania sobie sposobu, w jaki siedział na krześle, uśmiechu, popijania herbaty... I tych jego delitatnych prowokacji, zaczepek kończących się dobrymi humorami. Na razie jesteśmy tylko od jakiegoś czasu dobrymi kolegami, ale we mnie coś się ostatnio obudziło. Chyba jestem zauroczony, choć może to zbyt wcześnie, żeby coś takiego powiedzieć. Czuję chęć jak najszybszego ponownego spotkania, nie mogę się przestać uśmiechać i chodzę z podniesioną głową. Przy kolacji, komputerze, na spacerze, pod prysznicem, na rowerze myślę o niebieskich migdałach. Troszkę się obawiam tego uczucia. Nigdy jeszcze mi się coś takiego nie zdarzyło. Ale jednocześnie jest to jedna z bardziej intensywnych i pozytywnych emocji, jakie przeżyłem. Wcześniej, jako osobnik raczej nieczuły, nie mogłem pojąć tych romantycznych wzlotów serca, robienia głupot za podszeptem emocji, ale teraz mnie samemu przychodzą głupie pomysły do głowy. I tylko się uśmiecham na same wyobrażenie tego, co by się potem działo. Moja wiosna w końcu przyszła. simple 2009-06-03 20:31:20 skomentuj (0) Zmiany, zmiany... ...nadchodzą. Dokonany coming out wobec dwóch znajomych dobrze rokuje. Dwie wizyty w Rasko i jedna w Toro również. Uczę się siebie samego, żałuję tylko, że tak późno. Musiałem jednak poznać odpowiednich ludzi, a o tych trudno. Blog wciąż działa. Nie wiem, czemu go jeszcze nie skasowali. Teraz coś napisałem, ale nie obiecuję, że znów zacznę robić to regularnie. Szykuje się mała rewolucja. simple 2009-05-25 00:37:38 skomentuj (0) |
||||
|